Odkąd postanowiliśmy założyć rodzinę, marzyliśmy o podróżowaniu z dzieckiem. W końcu nie ma nic piękniejszego, niż dzielenie z najbliższymi wspólnych pasji. Pierwszą podróż do Azji zaplanowaliśmy jak najszybciej się dało! Klara skończyła 5 miesięcy i ruszyła z nami do Singapuru i na Bali.

Pierwszy lot z niemowlakiem, szczególnie ten długodystansowy, przysparza wielu emocji. Jak maleństwo zniesie zmiany ciśnienia? Jak wytrzyma tyle godzin w jednym miejscu? Czy da radę usnąć? Co zrobić, jeśli będzie bardzo marudne? To tylko kilka wielu pytań, jakie rodzą nam się w głowie. Niestety, żeby poznać odpowiedzi, należy sprawdzić wszystko na własnej skórze. Może się okazać, że długi lot z dzieckiem to nie lada wyzwanie… Ale równie dobrze wszystko może się pięknie ułożyć i podróż minie bezproblemowo.

Przed pierwszym wielogodzinnym lotem z Klarą (połączenie Warszawa – Singapur to aż 11.5h lotu) przewertowaliśmy internet i poprosiliśmy znajomych, bardziej doświadczonych w kwestii dzieci, o wskazówki. Chcieliśmy poznać wszystkie możliwe scenariusze podróży i spróbować się do nich przygotować. Dziś, mądrzejsi również o swoje doświadczenia, postaramy się zebrać wszystkie pomysły w jednym miejscu. Może i Wam pomogą w tej pierwszej, dalekiej podróży z maluchem.

NA PIERWSZY OGIEŃ – KRÓTKI LOT

Jeśli tylko to możliwe, to jako pierwsze miejsce podróży ze szkrabem zaplanujcie miejsce w zasięgu dwurodzinnego lotu. Krótki lot z niemowlakiem może być dobrym testem. Weekendowy city break, czy jak w naszym przypadku wyjazd na targi do Frankfurtu (Klara miała 3 miesiące), to świetna okazja by samemu przygotować sobie listę must have do długiej podróży.

PRZED WYLOTEM

Podczas lotu długodystansowego rodzicom niemowlaka przysługuje wygodne miejsce za pierwszą klasą czy strefą gastronomiczną / toaletami. Tam, na ściance przed fotelami, może być zamocowana kołyska (mogą z niej korzystać dzieci o wadze do 10-12 kg). W większości linii lotniczych trzeba jednak osobiście zgłosić zapotrzebowanie na takie siedzenia. Warto więc wykupić lot z wyprzedzeniem, wtedy większość miejsc w samolocie jest jeszcze wolna i można bezpłatnie je zarezerwować. Po zakupie biletów od razu zadzwońcie do operatora lotu, by zrobić rezerwację na miejsca z kołyską.

NA LOTNISKU

Korzystajcie z przywilejów! Dla niektórych bywa to krępujące, jednak warto uniknąć męczących kolejek. Zaoszczędzicie siły na lot, który z maleństwem może okazać się bardziej wymagający niż zwykle. I tak:

  • Na lotniskach wielu operatorów wyznacza specjalne lady do odprawy z dziećmi – warto z nich skorzystać.
  • Przy security check wyznaczona jest konkretna taśma dla osób z dziećmi. Kolejka jest tu krótsza, można też mieć ze sobą jedzenie i picie dla niemowlaka (we Frankfurcie pozwolono nam nawet przejść z litrową butelką wody, o której zapomnieliśmy – musieliśmy jedynie zaświadczyć, że to woda dla Klary).
  • Rodzicom podróżującym z małym dzieckiem przysługuje pierwszeństwo wejścia na pokład. Dzięki temu można uniknąć stania w kolejce do samolotu, czego na ogół dzieci nie lubią. Jest też dodatkowy czas przed startem na rozpakowanie się w samolocie. Warto jednak przetestować wariant z wejściem w ostatniej kolejności – tak, by dziecko nie zniecierpliwiło się w samolocie, zanim ten nie wystartuje.
  • Podczas odprawy bagażu rejestrowanego bardzo często nie trzeba odprawiać wózka – jednocześnie nie jest on liczony jako dodatkowy bagaż podręczny. Dzięki temu można do ostatniej chwili wozić w nim malucha. Wózek oddaje się obsłudze tuż przed wejściem na pokład, a po lądowaniu odbiera się go zaraz za wyjściem z samolotu (w rękawie lub na płycie lotniska).

SAMOLOTOWY NIEZBĘDNIK

Poniżej nasze must have w samolocie:

  • Ubranko na zmianę, pieluszki jednorazowe, mokre chusteczki, krem do pupy, żel na dziąsła.
  • Pieluszki tetrowe x 2, kocyk do okrycia dziecka i cienka czapeczka na wypadek zbyt silnej klimatyzacji.
  • Zabawki i gryzaki, zapasowy smoczek, żel antybakteryjny.

Pełną listę, z jaką pakowaliśmy się na wyjazd z pięciomiesięczną Klarą, znajdziecie tutaj:

Wyjazd z niemowlakiem – lista do spakowania

GADŻETY UŁATWIAJĄCE LOT Z NIEMOWLAKIEM

Poduszka do karmienia – bardzo pomocna, by wygodnie trzymać malca na kolanach. U nas najlepiej sprawdziła się tania poduszka kupiona na allegro, niezbyt gruba i raczej miękka, dzięki czemu nie zajmuje zbyt dużo miejsca.

Wyciszające nauszniki – nasunięcie ich na uszy dziecka może zapewnić mu dłuższy sen bez względu na otaczające go hałasy, np. inne płaczące dzieci czy ogłoszenia nadawane przez głośniki.

Haczyk na przyssawkę – ten mały gadżet może okazać się bardo pomocny. Podczas lotu nocą często zapalane są światła (np. podczas posiłków) i mogą one wybudzać malucha ze snu. Prostą metodą na osłonięcie kołyski jest zawieszenie nad nią pieluszki lub cienkiego kocyka – haczyk z przyssawką bardzo przy tym pomaga. Możecie kupić go np. na allegro (8,99 zł za komplet 2 szt).

Torebki strunowe – jedna duża torebka przyda się na wypadek nagłej potrzeby zmiany ubranka na czyste. Zabrudzone body można zaprać i zamknąć w torebce, by nie zmoczyło pozostałych rzeczy w plecaku. Torebki można kupić np w Ikea.

Plecak ‘dla mamy’ – dla nas strzał w 10! Zdecydowanie preferujemy podróżowanie z plecakiem, niż torbą. Przełożenie wszystkich podręcznych gadżetów (niemowlaka, ale i swoich) z torby ‘dla mamy’ do plecaka było dla nas bardzo ważne. Oczywiście nie ma potrzeby inwestowania w specjalny plecak, jednak jeśli komuś zależy na większej wygodzie, to zakup tego gadżetu może okazać się dobrym pomysłem. Na Amazone znajdziecie Pipi Bear Backpack – wodoodporny, z wieloma kieszonkami (w tym jedną nieprzemakalną), dostępem od tyłu do ułożonych na dnie rzeczy i z wygodnym otwarciem. Mimo małych rozmiarów jest naprawdę pojemny – świetnie spisuje się nam na co dzień podczas wyjazdu.

Wózek – to drugi gadżet, który jest dodatkową i nie niezbędną, ale trafną inwestycją. W Polsce nasza Klara jeździ w wózku Chicco, który mimo niewielkich rozmiarów jest ciężki, dwuczęściowy i dość toporny. Na podróż kupiliśmy więc wózek bardziej poręczny, dużo lżejszy i jednoczęściowy. Nasz wybór to CYBEX EEZY S TWIST. Jego dodatkową zaletą jest możliwość obracania siedziska wokół własnej osi. Spisał się na lotnisku, daje też radę na Bali! Jedyny minus tego modelu to jego małe kółka, które nie podjeżdżają łatwo pod nierówności terenu. Należy uważać i przy przeszkodach mocno opierać ciężar na rączce wózka.

DOBRE PRAKTYKI

Jeśli jest taka możliwość, to bardzo dobrym pomysłem jest dobranie godzin lotu do trybu czuwania i snu niemowlęcia. Nam świetnie sprawdził się lot nocny (Klara przespała wiele godzin podczas lotu do Singapuru) oraz poranny (dobry humor pozwolił spędzić dwugodzinny lot do Frankfurtu na zabawie). Najgorszym rozwiązaniem okazały się wyloty w godzinach 19-21 – u Klary to za wcześnie na głęboki sen nocny, a zmęczenie po całym dniu sprawiło, że była bardzo marudna.

Ubranko na drogę powinno być jak najwygodniejsze, by nie uwierało malucha podczas wielu godzin lotu. Zrezygnujcie ze sztywnych sztruksów / dżinsów, czy tiulowych spódniczek i falbanek, które tylko będą się gniotły i przeszkadzały w śnie. Powinno być też praktyczne – np. rozpinane, a nie zakładane przez główkę, na zatrzaski, a nie guziczki z pętelką. To ułatwi błyskawiczne przewinięcie i przebranie malucha w samolotowej toalecie. U nas dobrze sprawdzają się bluzy z kapturem – osłania on od światła i klimatyzacji.

Jeśli to możliwe, zdecydowanie warto uniknąć usypiania i karmienia malucha tuż przed lotem. Niech się naje i wyśpi w samolocie.

Pojenie malca (piersią lub butelką) podczas startu i lądowania pomaga mu uporać się ze zmianą ciśnienia. Nawet jeśli dziecko nie ma problemu z bolącymi uszkami, to jedzenie gdy samolot gwałtownie się rozpędza, wznosi lub opada, może je uspokajać. Przy karmieniu piersią bardzo przydaje się odpowiednia bluzka, która pozwoli na dyskretne przystawienie malca. Mój faworyt, bluzka, która świetnie sprawdziła mi się podczas długodystansowego lotu, to niesamowicie miękka i wygodna:

https://www.coolmama.pl/kategoria/bluzki-do-karmienia-ciazowe/bluzka-rekaw-3-4-szary-bambus

Dodatkowo można zwiększyć swój komfort siadając przy oknie. Jest tu wygodniej i łatwiej się osłonić.

Jeśli maluch ma być karmiony butelką, to warto zapatrzyć się w mleko modyfikowane w płynie. W podróży jest wygodniejsze, niż rozrabianie mleka w proszku. Przed lotem koniecznie trzeba sprawdzić, czy dziecku takie mleczko smakuje, oraz czy wypije je chłodne (o ile nie macie termosu). Jeśli nie, to należy przed startem poprosić stewardesę o ciepłą wodę w kubku i ogrzać w nim buteleczkę z mlekiem.

Zabawki do samolotu mają duże znaczenie. Może być to ukochany gryzak lub grzechotka, która zawsze ratuje sytuację, ale warto też mieć coś nowego. Grzechotka i książeczka, których Klara nigdy wcześniej nie widziała, zajęły ją w samolocie na dłużej, niż dobrze jej znane zabawki.

Filmiki dla niemowlaków nie należą do naszej ulubionej metody uspokojenia dziecka. Ale pierwszy lot z niemowlakiem potraktowaliśmy w tym temacie ulgowo. W końcu, gdy nic innego nie działa, można spróbować i tego. Na YouTube jest wiele animacji dla najmłodszych. Kolorowe, kontrastowe obrazki przesuwają się w rytm muzyki, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę ‚baby sensory’. Nie zawsze w samolocie jest dostęp do WiFi, więc taki filmik należy zapisać na telefonie (np. za pomocą aplikacji Video Dowloader)

W DROGĘ!

Lot z niemowlakiem to przygoda! Czasem bardzo pozytywna, czasem męcząca, ale zawsze ekscytująca. Liczne uśmiechy załogi samolotu i (niektórych) współpasażerów przed lotem nastrajają pozytywnie – a pozytywne podejście ma tu również duże znaczenie. Niepokój rodziców może się bowiem udzielić dziecku. Na szczęście szum samolotu działa na maluchy kojąco, macie więc sprzymierzeńca. Bywają też sytuacje, na które po prostu nie ma się wpływu. To choćby głośno płaczące dziecko u sąsiada, które wybudza waszego malucha ze snu. Czasem o spokojnym locie decyduje łut szczęścia. Dobre przygotowanie się do podróży na pewno zwiększy Waszą szansę na udany lot z niemowlakiem. Powodzenia!