Dieta i ćwiczenia: jak często sięgacie po nie przed wyjazdem w ciepłe kraje? My przed każdą podróżą próbujemy rozmaitych metod, by choć przez chwilę być ‚fit’. Przeczytajcie, co pomaga nam osiągnąć wymarzone efekty.

Brzuch robi się w kuchni!” – napisała kiedyś na facebooku Ewa Chodakowska. Jak wiadomo, zbilansowane kalorycznie i zdrowe posiłki wzmacniają i utrwalają efekt uzyskany dzięki treningom. Jednak, żeby ‘przejść na dietę’, należy co nieco poczytać, posprawdzać, popróbować… zacząć co innego kupować i inaczej to przyrządzać. Zmiana nawyków w kuchni wymaga zaangażowania i czasu. jednak jak wynika z naszego doświadczenia, przed każdą długą podróżą zbiera się dwa razy więcej pracy, niż zwykle. Jeśli i was taki totalny zawrót głowy przed urlopem zniechęca do samodzielnego przygotowywania dietetycznych posiłków, to mamy na to prostą radę: catering.  W ostatnim czasie testowaliśmy kilka firm cateringowych – różnią się pod względem jakości, smaku i wyglądu przywożonych posiłków. Oraz ceną. Po tych wszystkich próbach i testach zdecydowałam się na 30 dni posiłków od firmy Catering2Be.dietaWybrałam opcję diety redukcyjnej 1000 kalorii, bez mięsa zwierzęcego (w ramach opcji wyłączenia trzech produktów wybrałam: drób, wołowina i wieprzowina). Dieta Catering2Be jest zróżnicowana, dania są smaczne i świeże. Czasem smaki zaskakują – np. sałatka z roszponką, truskawkami, ananasem, zielonym ogórkiem i wędzonym łososiem – choć na ogół pozytywnie. Poniżej przykładowe menu:Untitled-1Untitled-3Untitled-2To prawda, że dieta 1000 kalorii to mało. Podczas pierwszego tygodnia właściwie cały czas czuje się głód. Jednak jest to dobre rozwiązanie, gdy tylko jedna z osób w tym samym gospodarstwie domowym jest ‘na cateringu’. Można czasem skubnąć odrobinę dania z talerza partnera i wciąż mieć niski bilans kaloryczny. Dieta ma wtedy bardziej ludzką twarz. Oczywiście nie zachęcamy do częstego podjadania – to zniweluje efekt diety.

Dla tych, którzy wolą samodzielnie przygotowywać siebie posiłki, mamy bardzo sprawdzony sposób: detoks cukrowy oraz odstawienie wszystkich przetworzonych pokarmów. To mocne nawiązanie do diety paleo, którą polecili nam znajomi z Make Me Happy. Ich zapał i radość, jaką czerpią z ćwiczeń i zdrowego odżywiania się, to prawdziwa inspiracja. Zajrzyjcie na ich stronę – jest tam mnóstwo zdrowych i smakowitych przepisów:

http://pl.makemehappy.eu/

Paleo w połączeniu z detoksem cukrowym na prawdę działa cuda! Wymaga dużych zmian w nawykach zakupowo-żywieniowych, ale przecież o to właśnie chodzi. Gdyby nie nasze całkowite odstawienie mięsa pochodzenia zwierzęcego, na pewno wrócilibyśmy na tę dietę przed kolejnym wyjazdem.

Sama dieta to jednak nie wszystko. W internecie jest bez liku artykułów i filmów z różnorodnymi treningami, które rzeźbią i ujędrniają ciało. Cała sztuka polega na tym, by wybrać po 1. coś, działa właśnie na nas, a po 2. coś, do czego nie trzeba się zmuszać z płaczem. Bardzo zazdroszczę wszystkim gejzerom energii, dla których wysiłek fizyczny to czysta przyjemność! Niestety, u mnie z mobilizacją i zacięciem do sportu jest znacznie gorzej. Po wielu próbach różnorodnych ćwiczeń wreszcie dopracowałam zestaw, do którego najłatwiej mi się zmobilizować:

– najdalej na miesiąc przed wyjazdem zaczynam ‘ćwiczyć z Ewą Chodakowską’. W tle dobra muzyka a na ekranie Skalpel (mocno statyczny, a jednocześnie przynoszący efekty zestaw ćwiczeń).

– drugą aktywnością są spacery na bieżni: pod górkę (kąt nachylenia stopniowo zwiększam do 13%), w tempie 6,5 hm/h. Nudno? Słuchawki w uszy i na komórce komedia z Louisem de Funès. Pot się ze mnie leje przez bitą godzinę, ale prawie tego nie zauważam.

– do tego dokładam ćwiczenia na brzuch – najlepsze efekty przynosi 6 weidera, zbiera jednak mocno kontrowersyjne opnie.

Teraz pozostaje tylko być konsekwentnym i dbać o systematyczność. A może raczej ‘aż’, bo to wcale nie jest to proste. Co pomaga? Towarzystwo! Nawet wirtualne – fakt, że ktoś bliski też ćwiczy bądź trzyma dietę bardzo pomaga. Można się nawzajem mobilizować, pilnować, wspólnie narzekać na zakwasy i dodawać sobie wzajemnie otuchy.

A co wolnych chwilach? Oczywiście planowanie podróży!IMG_8904